Strona domowa » Motoryzacja » Sto kilometrów przejedzie za sześć złotych

Sto kilometrów przejedzie za sześć złotych

Biznes zainteresowany pojazdem Rometa

Hotele, pola golfowe, ośrodki wypoczynkowe i urzędy już zainteresowane są pojazdem Romet 4E. Kto wie, może wkrótce nimi będą dostarczać pizzę a może przesiądą się do nich strażnicy miejscy. Chociaż wygląda jak małe auto, bardziej można o nim powiedzieć, że to udoskonalony wózek elektryczny. Za to całkiem spory i wygodny a przede wszystkim ładny.

Podczas oficjalnej prezentacji Włodzimierz Zientarski, dziennikarz motoryzacyjny znany z telewizji nie mógł się nadziwić, że w Polsce można wyprodukować takie auto. Ładne, oszczędne i dobrze wykonane. – Romet 4E stanowi skrót od czterech słów: elektryczny, ekonomiczny, ekologiczny oraz easy, czyli prosty, łatwy w prowadzeniu – wyjaśnia Agnieszka Starzyk, dyrektor Romet Motors.

Romet 4E jest wyposażony w dziewięć akumulatorów o pojemności 150 Ah każdy. Jedno ładowanie akumulatorów pozwala na pokonanie trasy wynoszącej od 90-180 kilometrów.

Dłuższy dystans na jednym ładowaniu kierowca osiągnie korzystając z przełącznika trybu prowadzenia samochodu, wybierze ekonomiczny tryb jazdy – dodaje Agnieszka Starzyk. – To prędkość ok. 45 km na godzinę. Jeżeli jednak kierowca wybierze prędkość jazdy około 65 km na godzinę, możliwy do pokonania dystans zmniejszy się do 90 km.

Jednak jak dodaje Wiesław Grzyb, prezes „Arkus & Romet” wciąż prowadzone są rozmowy z producentami, by dystans, który można przejechać na jednorazowym ładowaniu był dłuższy.


Tankować można wtyczką

Żeby „zatankować” Rometa 4E, wystarczy podłączyć go do zwykłego gniazdka elektrycznego (230 V). Pełne ładowanie trwa maksymalnie 9 godzin. Z kolei żywotność akumulatorów to 3 – 5 lat użytkowania przy założeniu rocznego przebiegu do 23 tys. km. Ich wymiana kosztuje blisko 8 tys. zł.


Romet 4E to pojazd elektryczny kategorii L7 e przystosowany do przewozu maksymalnie dwóch osób. Do jego prowadzenia wymagane jest minimum prawo jazdy kategorii B1. Pojemność bagażnika: ok. 880 litrów, istnieje możliwość wprowadzenia indywidualnego dopasowania przestrzeni ładunkowej do potrzeb własnych. Za elektryczne auto z Podgrodzia, stworzone z myślą o jeździe miejskiej, trzeba zapłacić 32-36 tys. zł. Cena waha się w zależności od pakietu akumulatorów i wyposażenia. Producent uważa jednak, że jej wysokość nie powinna nikogo zniechęcić.


– Biorąc pod uwagę koszt zużycia energii i koszt wymiany baterii, już po 3 latach użytkowania 4E i przejechaniu w tym czasie 70 tys. km, wartość samochodu zwraca się właścicielowi w 60 – 70 proc. – przekonuje dyrektor Starzyk. – To dlatego, że przejechanie 100 kilometrów kosztuje nas zaledwie około 6 złotych. Tyle samo trzeba zapłacić za 1 litr benzyny lub oleju napędowego.


Romet 4E swoje wejście na rynek rozpoczął od „Polskiej Jazdy Testowej” organizowanej w 36 miastach w Polsce. Prezes Wiesław Grzyb przyznaje, że trudny jesienno – zimowy okres ma być dla autka sprawdzianem.

Na razie zbieramy same pochlebne opinie, testy w całym kraju potrwają kilka miesięcy – mówi Agnieszka Starzyk. – Auta trafiają zarówno do firm, jak i urzędów. Wszyscy bowiem szukają oszczędności. Pojazd ma swoje przeznaczenie. Nie jest elegancką limuzyną, tylko ekonomicznym i ekologicznym autem mającym dać firmom oszczędności. To dynamiczny pojazd, nieduży, ale posiada spory bagażnik i wystarczająco dużo przestrzeni nawet dla postawnego kierowcy.

– Przyjmujemy zamówienia – zachęca Agnieszka Starzyk. – Sprzedaż Rometa już ruszyła.

FOT. TOMASZ ROWIŃSKI

RAMKA
Nadwozie: stalowe, samonośne. Waga pojazdu (z akumulatorami): 820 kg. Automatyczna skrzynia biegów. Silnik: 72V AC 5 KW. Akumulatory: bezobsługowe, kwasowo–ołowiowe, 9 sztuk, 8 V, 72 V, 150 Ah. Gwarancja na akumulatory wynosi 12 miesięcy, na pozostałe elementy – 2 lata. Napęd na tylne koła. Wymiana oleju przekładniowego: pierwszy raz po 1000 km, kolejne po 10 000 km. Koszt przeglądu nie powinien przekroczyć 200 zł łącznie z elementami eksploatacyjnymi.