Strona domowa » Uroda » Cytryn w złotej oprawie

Cytryn w złotej oprawie

Kolejne kolekcje Firmy Jubilerskiej „Górecki” są wysoko oceniane przez fachowców i klientów. W bieżącym roku firma obchodzi 20 –lecie działalności. Jubileusz firma postanowiła uczcić nową kolekcją „Cytrynowa sonata”. Tomasz Rowiński rozmawia z założycielem firmy Zbigniewem Góreckim

– Podczas Targów Złoto, Srebro, Czas w Warszawie zaprezentuje Pan najnowszą kolekcję swojej firmy jubilerskiej. Przyzwyczailiście fachowców i klientów, że z kolejnych edycji targów firma przywozi nagrody. Liczy Pan, że „Cytrynowa sonata” także zachwyci jurorów?

– Nagrody nie są najważniejsze, chociaż cieszą nas bardzo. Staramy się przede wszystkim tworzyć kolekcje, które znajdą uznanie u naszych klientów. Tworzymy kolekcje od podstaw, czyli od pomysłu projektanta, poprzez wykonanie, po przygotowanie oprawy marketingowej i handlowej. Praca nad kolekcją zajmuje około dwa lata, dlatego nagrody cieszą nas szczególnie. Myślę, że około 90 procent biżuterii na naszym rynku pochodzi z importu. Firma Jubilerska „Górecki” pozostaje jedną z nielicznych, które postawiły na własne wzornictwo i produkcję. Nie zabrzmi to zbyt skromnie, ale potrafimy zaprezentować wyroby jubilerskie wartościowe i na europejskim poziomie. Najnowsza kolekcja jest dedykowana cytrynowi – kamieniowi szlachetnemu, który najpiękniej prezentuje się w szlifie fasetowym i kaboszonowym. Będą go uzupełniały żółte perły, diamenty w kolorze koniakowym i czarnym, jak również żółte i pomarańczowe szafiry. Całość będzie wykonana w żółtym złocie, kolor ten świetnie komponuje się z cytrynem, daje bardzo ciekawy efekt wizualny, podkreśla ciepło obu materiałów. Wzornictwo będzie miało charakter klasyczny, ponadczasowy, ale również inspirowany aktualnymi trendami mody.

– Co zdecydowało o wyborze tego kamienia szlachetnego do kolekcji? Czy takie są światowe trendy?

– O stworzeniu kolekcji z cytrynem myślałem już ponad dwa lata temu. Zdecydowały głównie walory estetyczne tego kamienia i jego głębokie nasycenie żółtym kolorem. Nie kryłem zadowolenia i satysfakcji, kiedy dowiedziałem się specjalizująca się, że w przewidywaniu trendów Grupa Trends Jewellery Forecasting w najbliższych sezonach stawia na szeroką gamę odcieni żółtego, a więc również na cytryn. Potwierdzają te trendy również znane marki, jak: Guci, Dior Joaillerie, Max Mara czy Paul & Joe, które w swoich najnowszych kolekcjach na nadchodzący sezon proponują wiele odcieni żółtego. Potraktowałem to jako potwierdzenie słuszności obranego kierunku i z tym większym zapałem zabraliśmy się do pracy nad tą kolekcją. Zachwyca ona wyjątkowo dużymi kamieniami, rekordowym jest piękny, złocisty cytryn o masie ok. 240 ct oprawiony w żółtym złocie, w towarzystwie diamentów. Godny uwagi jest również cytryn o masie ok. 60 ct w szlifie szmaragdowym, oprawiony w wystylizowaną zawieszkę z żółtego złota, również w otoczeniu ponadczasowych diamentów.

– Diamenty, turkusy, topaz, koral, rubin i oliwin to kamienie, które towarzyszyły poprzednim kolekcjom wyprodukowanym w Pana firmie jubilerskiej. Dużo czasu zajmuje stworzenie takiej kolekcji, która zachwyca kolegów jubilerów, jurorów i klientów, a przede wszystkim klientki, które chcą mieć niepowtarzające się wzory?

– Jak już wspomniałem niewiele firm może pochwalić się tak dużą ilością kolekcji zrobionych od podstaw w naszym kraju. Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że tryb dwuletni jest dla nas optymalny. Przygotowanie nowej kolekcji to duże wyzwanie, zwłaszcza jeżeli stawia się na najwyższą jakość. Jest to proces wysoko kapitałochłonny, przy którym można zapomnieć o prowadzeniu dotychczasowej działalności. Zależy nam na tym, by każda kolekcja była zgodna z panującymi trendami i odpowiadała na aktualne zapotrzebowanie rynku, a więc musi zostać dopasowana do potrzeb grup odbiorców w szerokim przedziale wiekowym. O tak prozaicznych kwestiach, jak zdobycie odpowiednich surowców, czy dopasowaniu wzorów, nawet nie wspominam. Dwa lata wydają się okresem minimum, by zrobić coś w sposób przemyślany, by każda nowa kolekcja miała czas na zaistnienie w świadomości naszych odbiorców i ich klientów. Ilość wyrobów przypisanych do danej kolekcji może imponować, bowiem sięga kilkudziesięciu produktów. Z czasem oferta się powiększa, bowiem nasza kolekcja ewoluuje. Biżuteria ta jest na stałe utożsamiana z firmą, co nas motywuje do tworzenia coraz to nowszych wzorów i ich prezentowania. Tak było z innymi kolekcjami, które odniosły sukces: „Tradycja i Styl”, „Błękitna Konstelacja”, „Coral by Górecki”, „Oliwiniowy Gaj”, czy „Rubinowe Tango”. Ich stworzenie określiłbym mianem pionierskiej pracy w branży jubilerskiej w kraju.

– Zaczynał Pan od małego zakładu rzemieślniczego. Po 20 latach działalności Firma Jubilerski „Górecki” jest znaczącym zakładem wśród firm produkujących biżuterię. Pamięta Pan początki działalności?

– Wydaje się, że to było tak niedawno, poza tym liczę, że to dopiero początek działalności firmy. Od początku postawiłem na tradycję oraz opanowanie warsztatu rzemieślniczego. To zaprocentowało. Firma wśród klientów i kontrahentów słynie z wysokiej jakości biżuterii wykonywanej przy użyciu nierzadko już zapomnianych technik złotniczych, jak również klasycznego wzornictwa we współczesnym wykonaniu. Naszą domeną jest biżuteria z żółtego i białego złota z kamieniami szlachetnymi: diamentami, szafirami, rubinami, szmaragdami oraz oliwinami i topazami. Jako jedna z nielicznych polskich firm posiadamy własny dział projektowy i produkcji, gdzie rodzą się wszystkie kolekcje naszej marki.